fotomisja woodstock 2016 - wyprawa fotograficzna

W krainie figur geometrycznych

Dzisiaj podczas zajęć matematycznych utrwalaliśmy poznane (w przedszkolu czy popularnej zerówce) figury geometryczne. Jakie było moje zdziwienie, gdy 8 na 18 uczniów nie potrafiło prawidłowo nazwać podstawowych figur! Wskazując koło usłyszałam, że to litera o!

Rozpoczynając pracę w  klasie pierwszej jesteśmy przyzwyczajeni, że dziecko już jako taką wiedzę posiada – chociażby głoskowanie, podział wyrazów na sylaby, znajomość figur geometrycznych czy nazywanie dni tygodnia. Ale.. Obecna podstawa programowa daje sporo do życzenia. Roczne przygotowanie –  zerówka to nic innego jak zabawa, zabawa i jeszcze raz zabawa. Nauczyciel jedynie zademonstruje litery, cyfry, ale już nie może wymagać by dziecko je pisało. Cały proces rozpoczyna się dopiero w klasie I. I tu często pojawia się problem. Ale nie możemy się tym zrażać!

Pewno wielu z was ma takowe dylematy, czy przypadkiem dziecko nie za wcześnie zostało posłane do klasy I… Mogło jeszcze jeden rok pobyć w przedszkolu! Spokojnie. Jeśli pracujemy z dzieckiem systematycznie w domu, mamy dla swej pociechy czas, wówczas wszystko jest do opanowania.

Dziś prezentuję kilka kart dotyczących rozpoznawania, nazywania figur geometrycznych. Fajnie zadania na utrwalenie tego co dziecko robiło w szkole!

Żeby dobrze zacząć przygodę z geometrią warto przygotować – najlepiej narysować na oddzielnych kartonach: koło, kwadrat, trójkąt (z chwilą opanowania nazewnictwa wprowadzać prostokąt). Razem z dzieckiem poszukiwać przedmiotów o takim kształcie w najbliższym otoczeniu. Jeśli temat zostanie przetrawiony, polecam zadanie 1 z załącznika.

Mamy tam rozmaite przedmioty wykonane z figur. Zadanie polega na tym, by figury o danym kształcie pokolorować na wybrany przez siebie kolor. Nasza pociecha opanuje nazewnictwo, utrwali nazwy kolorów i co najważniejsze poćwiczy sprawność graficzną – starannie kolorując w jednym kierunku i nie wyjeżdżając za linie.

Zadanie drugie to szlaczki z figur. Po wydrukowaniu karty pracy trzeba przygotować ołówek i kredki. Warto najpierw wodzić po linach palcem – celem utrwalenia kształtu. Później połączyć kreski i staranie pokolorować. Tu również ćwiczymy prawidłowy chwyt oraz grafikę.

Karta trzecia to zadanie na spostrzegawczość. Trzeba wyszukać w nim wszystkie trójkąty i dowolnie pokolorować. Wyróżnione trójkąty utworzą rozwiązanie. Podpowiem, że to żyrafaJ Tu dziecko ćwiczy koordynację wzrokowo – ruchową i oczywiście sprawność graficzną.

Załączone pliki:

  • Karta pracy nr 3

    Pokoloruj wszystkie trójkąty na brązowo, dowiesz się co ciekawego ukryło się na obrazku.

  • Katra pracy nr 1

    Pokoloruj figury geometryczne. Kwadraty na czerwono, koła na zielono, trójkąty na niebiesko, prostokąty na żółto.

  • Karta pracy nr 2

    Wydrukuj zadanie. Przygotuj ołówek i kredki. Połącz starannie wszystkie kreski i pokoloruj szlaczek z figur geometrycznych.

Jedna odpowiedź

  • „Pewno wielu z was ma takowe dylematy, czy przypadkiem dziecko nie za wcześnie zostało posłane do klasy I… Mogło jeszcze jeden rok pobyć w przedszkolu! Spokojnie. Jeśli pracujemy z dzieckiem systematycznie w domu, mamy dla swej pociechy czas, wówczas wszystko jest do opanowania.”

    Właśnie w tym jest problem. Wymaga się, aby dziecko spędzało 6 godzin w szkole, odrobiło zadanie (lub czasami, aby rodzic odrobił zadanie za dziecko). Wymaga się, aby formą spędzania czasu z dzieckiem było nadrabianie zaległości.

    Moje dziecko w lutym skończy 7 lat. Obecnie uczęszcza do zerówki. W zeszłym roku był całkowicie niezdolny do wykonywania zadań w zerówce. Nieprzygotowany emocjonalnie, niezainteresowany, itd.
    W tym roku okazało się, że SAM nauczył się dodawać, odejmować w zakresie 20 i mnoży w zakresie 20. Rok temu w grudniu nie potrafił policzyć od 1 do 10.

    Podobnie było ze mną. W zerówce oceniono mnie jako „ucznia trudno uczącego się”. Dostałam kartę z informacją „nie czyta, ma trudności w wykonywaniu poleceń, itd.”. W pierwszej klasie byłam uczniem bardzo dobrym. Od 4 klasy wzwyż wygrywałam wszystkie konkursy matematyczne jak leciało. Później różne inne osiągnięcia, wzorowy uczeń. Gdyby jednak ktoś chciał mnie uczyć w zerówce tego, co z łatwością przyjęłam w pierwszej klasie, byłaby to katastrofa. Nie mogłabym nadążyć i zamiast być uczniem najlepszym w szkole, byłabym uczniem z trudnościami na każdym etapie. Szczególnie emocjonalnym. Od początku byłabym przyzwyczajona do zbierania najniższych ocen.
    Jeśli będę miała okazję zrobić cokolwiek, aby moje młodsze dziecko poszło do szkoły we właściwym czasie (tj. skończone 7 lat) zrobię jej tę przysługę.

    Uważam, że na wszystko jest czas i dziękuję Bogu, że nie kazano mi iść wcześniej do szkoły. A co obniża poziom nauczania? 30 osobowe klasy rozwrzeszczanych 5 i 6 latków. Jedne (jak mój syn) wymagające nauki tabliczki mnożenia, a inne 5 letnie płaczące za mamą i niejednokrotnie nie potrafiące opanować korzystania z ubikacji. Jedna nauczycielka, która nie ma żadnej pomocy.

    Co jeszcze obniża poziom nauczania zdolnych dzieci? Gimnazjum. Rok dłużej ze słabymi uczniami.

Co sądzisz na ten temat?